Czy to koniec samozatrudnionych??

Skarbówka coraz częściej przygląda się samozatrudnionym, sprawia to wrażenie jakby mały biznes był na celowniku fiskusa…

O co w tym chodzi?

Głównym punktem zapalnym jest ujmowanie kosztów uzyskania przychodów w jednoosobowych działalnościach, co najczęściej jest kwestionowane przez urzędników. Problematyczne staje się rozliczanie wydatków na kursy dokształcające, kursy językowe, czy wyposażenie…

Ministerstwo planuje wdrożenie systemu, który ma weryfikować podmioty gospodarcze, celem eliminacji tych podatników, którzy działają tak jakby faktycznie byli pracownikami, a nie przedsiębiorcami. Znaczenie kwalifikacji podmiotu ma zasadnicze znaczenie w zakresie ujmowania właśnie kosztów uzyskania przychodów. Jak wiadomo koszty „pracownicze” kształtują się na poziomie między 1335 zł a 2502,56 zł rocznie. Natomiast koszty podmiotu, który występuje jako przedsiębiorca są dużo wyższe. Przedsiębiorca może ujmować w kosztach wydatki które służą osiągnięciu przychodów, zachowaniu lub zabezpieczeniu źródła przychodów. A więc ten katalog będzie dużo szerszy, oraz nie ma on górnych ograniczeń.

Przy zastosowaniu wyższych kosztów, automatycznie zapłacony fiskusowi podatek dochodowy będzie niższy.

„Oszczędności” mogą też dotyczyć płaconych przez przedsiębiorcę składek ZUS. Składki odprowadzone w ramach jednoosobowej działalności gospodarczej mogą być niższe niż np z umowy o pracę.

Weryfikacji podatników ma służyć tzw Test przedsiębiorcy, na chwilę obecną jednak nie wiadomo w jaki sposób i jakimi wytycznymi pokieruje się fiskus.

 

 

 

Dodaj komentarz